2 wrz 2010

Bye bye holidays...

Witajcie po wakacjach :) Przykro to mówić i słyszeć, ale fakt faktem właśnie rozpoczął się nowy rok szkolny. Aby o tym zapomnieć powspominam sobie moją niedawno zakończoną podróż do Grecji. (Postanowiłam nie tłumaczyć na razie postów na język angielski, ponieważ nie ma to najmniejszego sensu zważając na odwiedzających. Którym dziękuję za te kilka komentarzy, na które po opublikowaniu odpowiem).

Tak więc byłam na półwyspie Chalcydyckim, na "palcu*" Sithonia, w miejscowości Kalamitsi. To bardzo malownicze miejsce, dlatego postanowiłam stanąć na wysokości zadania i zrobić panoramiczne zdjęcie tego "palca". Co udało mi się po wejściu na niemałą skałę ;)


No a teraz zdjęcia z naszej plaży, campingu i bajecznej drogi, którą jechało się do pobliskiego miasteczka Sarti na zakupy.










Tak dla jasności- tutaj suszą się macki ośmiornicy :)


Powiem Wam, że bardzo polubiłam sporty wodne. Wakesurfing, jazdę na nartach wodnych....
Mam kilka zdjęć jak sobie sunę po wodzie z miną niewolnika, ale postanowiłam oszczędzić Wam oglądania ich :)

W następnym poście pokażę jeszcze kilka zdjęć z wycieczek do Tessalonik oraz Atos, a także rzeczy, które kupiłam sobie w Helladzie.

* Półwysep Chalcydycki Chaikidiki składa się z trzech wysuniętych półwyspów. Jeden z nich to Kassandra, drugi Sithonia, a trzeci to rozsławiony dzięki wielkim, starym klasztorom i posiadający własną tożsamość państwową- Atos.

5 komentarzy: