17 wrz 2010

Still a black snow is falling down...

  Zastanawiając się nad genezą tego, co naprawdę lubię nosić doszłam do wniosku, że moim "mundurkiem" stały się długie bluzki lub tuniki z legginsami (lub jegginsami, które uwielbiam ;)). W takich zestawach czuję się najpewniej. Są wygodne i dodają mi pewności siebie, ponieważ zasłaniają te partie ciała, z których jestem niezadowolona (uda...).
  Lubię minimalizm, proste i niekrzykliwe ubrania. Ostatnio jednak coraz większą uwagę zwracam na dodatki. Biżuterię, torby... Do chodzenia w ciekawych butach jakoś nie mogę się przekonać (a chciałabym), podstawą są wygodne tenisówki i baleriny.
  Dzisiaj kolejna piosenka z repertuaru Kumki Olik, od której prawdopodobnie jestem uzależniona. Tak skutecznie poprawia mi humor ;) Posłuchajcie.

  Giving some thought to the genesis of what really I like to wear I state that my uniform are long shirts or tunics with leggins (or jeggins which I love ;)). In such clothes I'm feeling most self-confident. They're comfortable and they're giving me self-confidence because they're covering my thighs.
  I like minimalism and simple clothes. But lately I keep an eyes on accessories. Jewellery and bags... But I can't take to wearing interesting shoes (I would like). I like comfortable plimsolls and ballerinas.
  Listen to next song from Kumka Olik which is cheering me up ;) Tylko czarny śnieg.








T-shirt: h&m
Bracelet: h&m
Bag: reserved

Jestem taka słaba w angielskim! Muszę nad tym popracować, ten tekst powyżej jest niezrozumiały dla mnie, a co dopiero dla osób, które nie wiedzą, co chciałam przekazać ;) Przepraszam, wciąż nad tym pracuję.

Sorry for my English...

12 wrz 2010

Before the change.

  Hej, jak pewnie zauważyliście postanowiłam zmienić nieco wygląd bloga. Niedługo zacznę bardzo dbać o PearlHeroin, obiecuję. Postanowiłam wziąć się choć za jedną rzecz w moim życiu na poważnie i na początek będzie to ten blog.
  Wczoraj byłam na koncercie Kumki Olik. Bardzo fajny, alternatywny zespół, ale muszę się przyznać, że poznałam go dopiero wczoraj ;) Posłuchajcie.

  Hi, how you can see I decided to change the appearance of my blog. Soon I will start very much caring for PearlHeroin, I promise. I decided to take at least one thing seriously in my life.
  Yesterday I was at the Kumka Olik concert. Very cool, alternative band but I must admit that I got to know them yesterday :) Listen.

2 wrz 2010

Bye bye holidays...

Witajcie po wakacjach :) Przykro to mówić i słyszeć, ale fakt faktem właśnie rozpoczął się nowy rok szkolny. Aby o tym zapomnieć powspominam sobie moją niedawno zakończoną podróż do Grecji. (Postanowiłam nie tłumaczyć na razie postów na język angielski, ponieważ nie ma to najmniejszego sensu zważając na odwiedzających. Którym dziękuję za te kilka komentarzy, na które po opublikowaniu odpowiem).

Tak więc byłam na półwyspie Chalcydyckim, na "palcu*" Sithonia, w miejscowości Kalamitsi. To bardzo malownicze miejsce, dlatego postanowiłam stanąć na wysokości zadania i zrobić panoramiczne zdjęcie tego "palca". Co udało mi się po wejściu na niemałą skałę ;)


No a teraz zdjęcia z naszej plaży, campingu i bajecznej drogi, którą jechało się do pobliskiego miasteczka Sarti na zakupy.










Tak dla jasności- tutaj suszą się macki ośmiornicy :)


Powiem Wam, że bardzo polubiłam sporty wodne. Wakesurfing, jazdę na nartach wodnych....
Mam kilka zdjęć jak sobie sunę po wodzie z miną niewolnika, ale postanowiłam oszczędzić Wam oglądania ich :)

W następnym poście pokażę jeszcze kilka zdjęć z wycieczek do Tessalonik oraz Atos, a także rzeczy, które kupiłam sobie w Helladzie.

* Półwysep Chalcydycki Chaikidiki składa się z trzech wysuniętych półwyspów. Jeden z nich to Kassandra, drugi Sithonia, a trzeci to rozsławiony dzięki wielkim, starym klasztorom i posiadający własną tożsamość państwową- Atos.

8 sie 2010

My suitcase

W czwartek wyjeżdżam do Grecji, dlatego już dziś zaczynam się pakować. (Szczerze mówiąc nie jestem pozytywnie nastawiona na to miejsce z powodu tych wszystkich zamieszek, ale moi rodzice są nieugięci).
Zrobiłam zdjęcia 1/10 rzeczy, które ze sobą wezmę. Oto i one:

On Thursday I'm leaving for Greece therefore today I am already starting packing up. I did photographs 1 / 10 things which with myself I will hold. Here and they:



 






4 sie 2010

Zaczynamy!

No to od nowa. Usunęłam ten najdłuższy na świecie wstęp na rzecz nowego powitania :)
Tak więc witajcie wszyscy na PearlHeroin, moim małym okienku na świat mody. Chyba tyle na ten temat... Zaczynamy!

Ostatnio moja mama znalazła pudełko z pamiątkową biżuterią. Nie taką, typu pierścionek zaręczynowy, ale również bardzo ważną i mającą dla niej szczególne znaczenie. Gdy wyszła, postanowiłam uwiecznić te rzeczy na zdjęciach, aby pokazać Wam, ponieważ bardzo mi się podobają. Oto one:


Po lewej stronie drewniane kolczyki (bardzo duże i niezbyt lekkie :)), po prawej zrobione z nici (czy czegoś tam na wzór blond włosów) guziki.





Obie pary kolczyków są prezentem od taty. I chyba obie z Kazimierza Dolnego. W każdym razie te większe na pewno :) Zrobione są z kamieni, także również nie należą do najlżejszych.


A to jest guzik. Były dwa, został jeden. Mama zrobiła z nich sobie kolczyki, jednak gdy drugi zaginął, przywróciła go do pierwotnego stanu :)





Te kolczyki zrobił mój dziadek. Są z miedzi, jednak mimo to, lżejsze od poprzednich i bardzo fajne. No, moim zdaniem.



To także miedziane dzieło mojego dziadka. Dla jasności- to jest pierścionek :)



Bransoletka (też zrobiona przez dziadka) z monet. Ona zwycięża swym ciężarem, a jednocześnie wyglądem. Ślicznie prezentuje się w towarzystwie tego zegarka, o którym niestety nic nie wiem. Jednak mimo to jest fajny :)

* To jest mój pierwszy w życiu blog, mam nadzieję, ze się spodoba, a jak nie to i tak dobrze- o ile napiszecie mi, co powinnam zmienić :) Liczę na Wasze opinie *